Pastel

W końcu! Po 40 godzinach podróży jestem. Z dala od domu, od większości mojej garderoby, tylko z 2 parami butów, 1 torebką, bez większości dodatków itp (wielkość bagażu była mocno ograniczona)... Jednak nie zamierzam przestawać pracować w tym czasie nad moim blogiem! Niestety teraz nie mogę się cieszyć teraz również piękna wiosną i 20 stopniami, ale nie narzekam - jestem w bardzo magicznym miejscu, z fajnym klimatem. Z całą pewnością nie chciałabym tu mieszkać, ale miesięczny pobyt jest w sam raz. Nie chcę dodawać stylizacji adekwatnych do tutejszej pogody, podczas gdy jest już sezon w pełni wiosenny - będę więc raczej w większości wrzucać tu jak na razie zdjęcia z domu, co wcale mnie nie smuci, bo jest tu pięknie. Co prawda zupełnie nie w moim stylu i na pewno nie urządziłabym w ten sposób swojego kącika, ale na chwilowe pomieszkanie i porobienie czasem zdjęć na bloga jest idealnie.










tu coś z dzisiejszego wyjścia na ryby:

 a tu nasz miesięczny zapas, nasza chluba (+ moje kapciuchy) :D :

bluzka/blouse - no name
spódniczka/skirt - szyta
buty/shoes - merg.pl
pasek/belt - mohito

4 komentarze:

  1. A to gdzie wyjechałaś? Piekny zestaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. na norweską wyspę, a w zasadzie to wysepkę - jest maciupeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie przepadam niestety za połączeniem koloru niebieskiego i żółtego :/.

    OdpowiedzUsuń

© Tiny Property - Wszelkie prawa zastrzeżone / Design: Zatrzymujacczas.pl