Randez vous

Boże, czuję w sobie wielkie ilości chęci i motywacji z niewiadomego powodu i źródła do rozwijania tego bloga i pracowania nad nim! Jest mi niestety też przeogromnie wstyd za tak kiepskie zdjęcia, ale najważniejsze, że wiem, że to jest tylko tymczasowe i z pewnością nie zatrzymam się w takim punkcie jak teraz, a będę przeć do przodu. Daje mi to mnóstwo frajdy i satysfakcji, choć moja mama już nie omieszkała skomentować, że jej zdaniem to strasznie próżne. :) Dzisiejszy zestaw to połączenie (eko)skórzanej plisowanej spódniczki z koronkową krótką bluzką, koturnami z poprzedniego posta, małą, naćwiekowaną torebeczką, złotą kolią oraz różowymi ustami i kolczykami. Ten outfit kojarzy mi się z jakimś wieczornym wyjściem na randkę z ukochanym na jakąś kolację, stąd ten tytuł.











spódnica/skirt - Cocktail Shock
bluzka/blouse - no name
kolia/necklace - allegro
torebka/bag - no name
kolczyki/earrings - no name
buty/shoes - fleq.pl


6 komentarzy:

  1. używasz wypełniacza do koka :)?
    Jaki masz brzuszek jakbym taki miała też bym nosiła takie bluzeczki ;)
    świetny outfit ;)
    hehehe mama jeszcze zmieni zdanie ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, takiego piankowego donuta, kupiłam w C&A :)
    dziękuję bardzo! :) co do mamy - mam nadzieję! :P pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie, a naszyjnik jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń

© Tiny Property - Wszelkie prawa zastrzeżone / Design: Zatrzymujacczas.pl