Time to begin

Nadszedł ten moment. Z jednej strony nie wiem, dlaczego dopiero teraz, z drugiej czy to dobrze, że w ogóle nadszedł. Mam mnóstwo wątpliwości w związku z podjęciem się prowadzenia bloga, jednak w ciągu ostatnich dni ktoś mnie do tego kilkoma zdaniami zachęcił, z dobrym efektem jak widać. Nie wiem czy blogosfera potrzebuje kolejnej blogerki, ale wychodzi na to, że ja potrzebuję bloga. Będzie oczywiście o tematyce modowej. Nie zakładam go jak mnóstwo dziewczyn w ostatnich czasach, by dostawać darmowe ciuchy, nie taka jest moja motywacja. Kocham modę, może nie tyle taką od wielkich projektantów, z drogich zagranicznych gazet... Póki co po prostu uwielbiam ten temat jako kwestię bardziej przyziemną, jednak że jest to dla mnie temat ulubiony, mogłabym o ciuchach itp. rozmawiać godzinami, a nie chcę już dłużej zatruwać tym życia najbliższym, w związku z czym to tutaj będę się próbowała w tym kierunku spełniać. Przez długi czas będę pewnie tu w rażący sposób raczkować, jakość zdjęć też nie będzie z całą pewnością powalająca, ale naprawdę chcę liznąć ten temat. Ma to być poniekąd moje wewnętrzne samospełnianie. Nie zamierzam promować tej mojej małej przestrzeni wśród wszystkich znajomych na facebooku, spamować linkami na forach. Na razie pozwolę temu rozwijać się w sposób naturalny, tym samym dając sobie trochę więcej czasu na podciągnięciu się w prowadzeniu takiego małego przedsięwzięcia. Jeśli ktoś już tu trafi - będę bardzo wdzięczna za wszelkie rady, opinie. A już pojutrze planuję wkroczyć tu z pierwszym zestawem - moją stylizacją wielkanocną. Z góry zapowiadam, że większość moich ciuchów to jednak te no-name, nie mam nawet ani jednej rzeczy z Zary np, nie będą to więc raczej na pewno drogie propozycje, jednak nie zagoszczą tu też raczej 'secondhandowe łupy', bo nie posiadam w zasadzie ani jednego takowego. Chciałabym, by udało mi się tutaj coś osiągnąć, cokolwiek - a początkowo pewnie każdy jeden komentarz czy obserwator będzie wielkim i bardzo cieszącym osiągnięciem. Nie liczę na wiele, na pewno nigdy nie zarywalizuję z moimi ulubionymi (od lat zresztą) blogerkami, ale chcę choć dorosnąć im do pięt i będę bardzo szczęśliwa, jeśli moja praca tym właśnie zaowocuje!
xxx

0 komentarze:

© Tiny Property - Wszelkie prawa zastrzeżone / Design: Zatrzymujacczas.pl